Mam 1 przyjaciela od lat dzieciecych i wystarczy.Mam krewnych z ktorymi mam dobry kontakt. Nie chce miec kolegow i juz, facet moze byc w moim zyciu tylko partnerem/dzieckiem albo krewnym wlasnie. A jeden chlopak chce sie usilnie zaprzyjaznic i nie rozumie odmowy; Czy powiedziec mu wprost, ze nie
Postaraj się być delikatną i odnieś się do rozmowy z szacunkiem i rozumieniem. Nie warto zachowywać się tak, jakbyś uważała, że mężczyzna jest niegodny ciebie i twojej uwagi. Po to, żeby miękko odmówić chłopakowi chodzenia, należy poprawnie zbudować rozmowę. Ważne dotrzeć do mężczyzny, że odnosisz się do niego z
Jeżeli tak naprawde jest to nie powinno to stanowić problemu. Ja miałam bo kochałam jełopa po prostu, dlateg nigdy tak naprawde nie powiedziałam mu tego w twarz tylko owijałam w bawełne że nie może tak dłużej być, że nie chce już z nim być. I dopiero kiedy siłą mnie do siebie przycisnął wykrzyczałam że już go nie kocham.
Dariaxxx87. odpowiedział (a) 16.03.2014 o 10:49: Spróbuj z nim nawiązać temat o ślubie, zobacz jak zareaguje. Tyle, że nie zmuszaj go do niczego. Najważniejsze jest to, że się dogadujecie i jesteście szczęśliwi. Najważniejsze jest uczucie, a nie to czy jesteście para, czy też narzeczonymi.
. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-05-04 19:32:42 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Temat: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Witam Was Dziewczynki:) jeśli powtórzyłam wątek to przepraszam ale jestem tu nowa a nic podobnego nie znalazłam...Otóż mam problem który dla jednych może wydać się absurdalny a inni mogą stwierdzić, że sama nie wiem czego chce i powinnam się cieszyć z tego co mam...Jestem z facetem ponad 4 lat, poznałam go, gdy byłam w drugiej klasie liceum, on jest starszy o dwa lata i jest nam wspaniale, czasami wydaje mi się , że nam to jeszcze nie przeszły nawet te "motylki w brzuchu" bo cieszymy się każda wspólnie spędzoną chwilą ale nie o to tutaj chodzi. Odkąd jesteśmy razem to bardzo zaprzyjaźniłam się z jego siostrą, która w pewnym sensie jest dla mnie jak siostra, której nigdy nie miałam (jestem jedynaczką) no i zazwyczaj mówimy sobie wiele rzeczy i ona zna mnie dobrze. No i ostatnio mi powiedziała, że mój facet zamierza mi się oświadczyć jakoś w czerwcu, chciał nawet żeby ona jechała z nim po pierścionek. Nie powiedziała mi tego bo chciała zepsuć niespodziankę tylko zna moje podejście. otóż ja nie bardzo chce tych zaręczyn, kocham go całym sercem i wiem , że to ten jedyny ale uważam, że dla mnie na ślub jest jeszcze za wcześnie. Nie czuje po prostu tego... nie widzę się w roli żony póki co... kompletnie... wiele razy rozmawialiśmy o naszej przyszłości i on zdaję sobie sprawę z mojego podejścia to tej kwestii jednak to było jakiś rok temu. Blagam dziewczyny powiedzcie mi jak mam się zachować? co mu powiedzieć, kiedy przyjdzie ten moment? boję się, że gdy powiem mu, że nie chce jeszcze brać ślubu to może to źle odebrac... co robić ? 2 Odpowiedź przez sueno6 2009-05-04 19:38:39 sueno6 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Mgr Geografii ;] Zarejestrowany: 2008-08-26 Posty: 1,783 Wiek: 26 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" A dlaczego nie możesz się zaręczyć i zaplanować ślub np. za 2, 3 lata...wiele par tak robi Skoro jesteś pewna że Twój chłopak jest tym jedynym, to możesz przecież przyjąć te oświadczyny, mówiąc jednocześnie, że chcesz żeby odbyło się to za kilka lat...nie widzę w tym nic złego... Być jak płynąca rzeka... 3 Odpowiedź przez Katie 2009-05-04 19:40:32 Katie Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zawód: Fajny xD Zarejestrowany: 2009-01-20 Posty: 56 Wiek: 19 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Powiedz mu ze nie jestes jeszcze gotowa na ten zwiazek chcesz z nim byc ale nie czujesz sie na silach brac slub... Powiedz ze mozecie zamieszkac razem sprobowac poprowadzic wspolnie dom a slub za jakis czas. A druga opcja zareczyc sie ale slubu nie brac byc zareczonym z 3 lata i dopiero pomyslec co dalej xD Zareczyny to przeciez nie slub xD 4 Odpowiedź przez ikaa 2009-05-04 19:42:01 ikaa 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: zaczepka ;) Zarejestrowany: 2009-01-02 Posty: 4,730 Wiek: 25 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Hm jezeli chcesz byc z nim to przyjmij te zareczyny..i wez pod uwage, ze niektore pary naprawde dluugo sa zareczone, zanim dochodzi do slubuno chyab ze on chce w miare szybko po zareczynach wziac slubalbo kiedys przypadkiem pogadaj z nim o tym, powiedz ze myslalas o slube, i ze jeszcze nie jestes na to gotowa, ale zapewnij go, ze go kochasz i chcesz byc z nim porąbana jak łajno w tartaku 5 Odpowiedź przez asiulka090 2009-05-04 19:44:01 asiulka090 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-21 Posty: 221 Wiek: 24 lata Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"zgadzam sie z suneo6, przeciez po zareczynach nie musicie odrazu planowac slubu a jak przyjmiesz zareczyny to mysle ze uczynisz go najszczesliwszym czlowiekiem pod sloncem i latwiej bedzie wam wowczas czekac do tej pieknej chwili w ktorej zdecydujesz sie ostatecznie pow tak - przeciez razem, zawsze latwiej 6 Odpowiedź przez marionetka 2009-05-04 19:46:28 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"Ale jak wytłumaczyć , że nie chce tego ślubu nie dlatego, że go nie kocham czy nie jestem pewna swoich uczuć ale po prostu wydaję mi się, że nie nadaję się na żonę... boję się wspólnego mieszkania , nie chce stać się dla niego codziennością...rozumiecie o co mi chodzi ? teraz widujemy się średnio dwa razy w tygodnie bo oboje studiujemy i to jest fajne, ta jego radość gdy mnie widzi po tych dwóch dniach... boję się, że pomimo tego,że zaplanujemy ślub za jakiś czas dopiero to te zaręczyny coś zmienią... że po jakiś czasie pojawi się myśl wspólnego mieszkania z jego strony a ja nie będe wiedzieć co zrobić... 7 Odpowiedź przez Noelle 2009-05-04 20:17:54 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" no ja to szczerze mówiąc nie wiem o co Ci chodzi.. ok nie jesteś gotowa na ślub, to normalne, nie czujesz się gotowa to przyjęcia roli żony i kiedyś matki, ale wspólne mieszkanie to co innego-to najlepsza forma sprawdzenia się, dopasowania, przed ślubem właśnie! wiesz, nie obraź się ale wydaje mi się że Ty po prostu jeszcze nie dojrzałaś do związku takiego poważnego. jesteście ze sobą od czasu gdy byłaś w liceum, więc ta miłość powinna razem z Wami dojrzewać, jednocześnie być fundamentem dla wspólnej przyszłości! a Ty jakbyś bała się tej dojrzałości i jej konsekwencji.. marionetko!!!! skoro Twój chłopak jest tym jedynym to czego się boisz?? kochaj go jeśli naprawdę zaręczyny są takim problemem- mimo że tak jak pisza dziewczyny to nie oznacza zaraz stania przed ołtarzem- to jakoś spróbuj z nim porozmawiać, jesteście dorośli, zapytaj jakie ma wobec Ciebie plany, powiedz że go kochasz że jest dla Ciebie najważniejszy i że za kilka lat chciałabyś się ustatkować, założyć rodzinę. tak żeby wiedział że chcesz z nim być ale nie teraz zaraz ślub. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 8 Odpowiedź przez sueno6 2009-05-04 20:28:31 sueno6 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Mgr Geografii ;] Zarejestrowany: 2008-08-26 Posty: 1,783 Wiek: 26 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Marionetko, Noelle ma rację...Ja nawet nie jestem zaręczona, a mieszkam 1,5 roku z chłopakiem, kocham go i nie wyobrażam sobie dnia bez niego...i jesteś w błędzie, że codzienność zniszczy tą miłość, że będzie coraz słabsza...u nas ta miłość jest coraz silniejsza, jesteśmy coraz bardziej zżyci ze sobą...uczymy się żyć razem i jest nam wspaniale Nie rozumiem Twoich obaw...co niby jest takie strasznego we wspólnym mieszkaniu? przecież to tylko więcej szczęścia, więcej miłości... Być jak płynąca rzeka... 9 Odpowiedź przez Yvette 2009-05-04 20:55:44 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Być może zaprezentuję zupełnie odmienny pogląd, ale uważam, że nie powinnaś się zaręczać, jeśli czujesz się zbyt młoda na względu na to, ile może trwać, narzeczeństwo z założenia jest wstępem do założenia rodziny. I Twój partner oświadczając się i zostając przyjętym ma prawo być przekonanym, że podzielasz jego chęć wzięcia ślubu. Jaki sens ma przyjmowanie pierścionka, za którym idą same obawy - że będą dopytywali, kiedy ślub, że powiedziało się TAK, kiedy czuło się NIE?Dojrzałość do małżeństwa jest kwestią indywidualną, ale zaręczyny są pewnego rodzaju deklaracją, że się tą dojrzałość na całe życie musi opierać się na szczerości i uczciwości. Może spróbuj otwarcie porozmawiać na temat małżeństwa, zanim dojdzie do zaręczyn - powiedz, że wolałabyś jeszcze trochę poczekać, ponieważ to dla Ciebie poważna decyzja. Unikaj zapędzania się w kozi róg i deklarowania, kiedy dojrzejesz do tej chwili, przecież nie możesz tego żadne skarby świata nie przyjmuj zaręczyn, co do których nie jesteś przekonana. Twój mężczyzna poczuje się bardzo oszukany (i słusznie), jeśli później okaże się, że nie byłaś gotowa, a zgodziłaś się. Poza tym oświadczyny to powinna być najpiękniejsza chwila w Twoim życiu, on z pewnością też tak to że jeżeli rzeczywiście kochacie się i chcecie być razem, powinniście się zrozumieć i wesprzeć Tylko pamiętaj: zawsze postępuj w zgodzie z własnym sumieniem ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 10 Odpowiedź przez Amelia* 2009-05-04 21:53:26 Amelia* Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 1,262 Wiek: 21 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" marionetka napisał/a:Ale jak wytłumaczyć , że nie chce tego ślubu nie dlatego, że go nie kocham czy nie jestem pewna swoich uczuć ale po prostu wydaję mi się, że nie nadaję się na żonę... boję się wspólnego mieszkania , nie chce stać się dla niego codziennością...rozumiecie o co mi chodzi ? teraz widujemy się średnio dwa razy w tygodnie bo oboje studiujemy i to jest fajne, ta jego radość gdy mnie widzi po tych dwóch dniach... boję się, że pomimo tego,że zaplanujemy ślub za jakiś czas dopiero to te zaręczyny coś zmienią... że po jakiś czasie pojawi się myśl wspólnego mieszkania z jego strony a ja nie będe wiedzieć co zrobić...marionetko,Ty poprostu boisz sie,ze wkradnie sie rutyna,ze jak bedzieciemieszkac razem,to staniesz sie dla niego 'codziennoscia'.Ale pomysl,tak wyglada codzienne zycie,ta szara boisz sie,ze znudzisz mu sie jak bedziecie mieszkac razem,to co bedzie po slubie,jak bedziecie np 10 lat po co wtedy?Wedlug mnie,to nie jestes gotowa na taki powazny powinnas sie zareczac o slubie to nie ma mowy w Twoim spiesz sie. I nie ran swojego chlopaka. 11 Odpowiedź przez marionetka 2009-05-04 22:32:57 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"dziękuje Wam dziewczyny... otwarcie mówię, że jeszcze nie jestem gotowa na zaręczyny i wszystkie tego konsekwencję... wiem, że nie jestem gotowa na ślub bo ja to po prostu czuje... Kocham go ale to jeszcze nie ten czas... 12 Odpowiedź przez kora40 2009-05-04 23:15:55 kora40 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-04-28 Posty: 1,189 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"OD ZARECZYN DO SLUBU MOZE BYC DLUGA PRZYJMIJ,LECZ UCZCIWIE POWIEDZ CHLOPAKOWI,ZE SLUB ZA KILKA LAT.. 13 Odpowiedź przez Lalunia88853 2009-05-05 04:49:45 Lalunia88853 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-02 Posty: 40 Wiek: 21 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"zgadzam się z pozostałymi tylko podkreśl że ślub za kilka lat,pierścionek zareczynowy nie oznacz że zachwile wyjdziesz za niego przecież od tego mometu do slubu moze minąć nawet kilkanaście lat jeśli CI NA NIM ZALEZY PRZYJMI TEN PIERŚCIONEK POWODZENIA 14 Odpowiedź przez liza1971 2009-05-05 07:09:03 liza1971 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-03-25 Posty: 361 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"Tak dziewczyny mają rację nie od razu musisz stawać na ślubnym kobiercu. Powodzenia. 15 Odpowiedź przez marionetka 2009-05-05 21:03:59 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"myślicie, że zrozumie ? w końcu to facet jest ale chyba faktycznie najlepiej będzie jak z nim porozmawiam i delikatnie go przygotuje na fakt, że ślub dopiero za kilka lat 16 Odpowiedź przez Yvette 2009-05-05 23:00:49 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Będę monotematyczna, ale jestem przerażona, kiedy czytam Wasze sobie odwrotną sytuację, Wy się oświadczacie - robicie to, ponieważ jesteście gotowe na małżeństwo, bo jesteście pewne, że chcecie ślubu w Waszym życiu. On oświadczyny przyjmuje, co dla Was oznacza, że myśli tak samo. I teraz na dwoje babka wróżyła - oczywiście zaręczyny mogą się zakończyć szczęśliwym małżeństwem. Jak jednak byście się czuły, gdybyście po x czasu chciały zamienić słowo w czyn, a Wasz ukochany nagle zacząłby się robić w tym temacie nerwowy? Myślę, że nie umiałybyście zrozumieć, dlaczego wciąż przekłada datę ślubu. A co, jeżeli on dojrzałby do małżeństwa lata po Was? Gdyby pewnego dnia powiedział, że jednak nie jest gotów się żenić? Albo że wcale tego nie chce? Nie miałybyście żalu o to, że jednak wprowadził Was w błąd? Że przyjął oświadczyny bez przekonania, że za nimi stoi jednak ślub, rodzina?Narzeczeństwo to dla mnie deklaracja. I nie ma najmniejszego sensu przyjmowanie pierścionka, za którym idzie to, czego my nie chcemy w danym momencie swojego życia. Po co wtedy te oświadczyny? Żeby lepiej brzmiało "narzeczona"? Pierścionek zaręczynowy to podjęcie decyzji o ślubie. Przeraża mnie przekonanie aż tylu kobiet, że można się zaręczyć, a decyzję o zamążpójściu podjąć sobie w międzyczasie. Gdzie w tym wszystkim szacunek dla delikatnych uczuć drugiej osoby?Marionetko, poczekaj tyle, ile będziesz potrzebowała, żeby poczuć się dojrzałą do małżeństwa. Wtedy te oświadczyny będą dla Ciebie najpiękniejszym, wyczekiwanym wydarzeniem, które będzie wstępem do tego, czego pragniesz. ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 17 Odpowiedź przez sueno6 2009-05-06 09:14:14 sueno6 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Mgr Geografii ;] Zarejestrowany: 2008-08-26 Posty: 1,783 Wiek: 26 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Zgadzam się z Yvette i jednocześnie zmieniam swoje poprzednie zdanie...Przede wszystkim dlatego, że Marionetka jest zbyt niedojrzała, zupełnie nie rozumie pojęcia związek, a co dopiero małżeństwo...ona nie jest gotowa na tak poważny krok i chyba jednak ciężko powiedzieć kiedy będzie gotowa, bo możliwe że nawet kilka lat to za mało....Lepiej nie dawać złudnej nadziei zakochanemu chłopakowi, niech wie na czym stoi, chyba nikt nie chce być okłamywany...Yvette ma rację - przecież zaręczyny mają być wydarzeniem cudownym, które wspomina się latami ze wzruszeniem, a nie z uczuciem rozdarcia i pustki...Marionetko, zadaj sobie pytanie, czego TY oczekujesz od Twojego związku? Pewnie zaręczyny to zbyt szybki krok na przód, skoro Wy jesteście dopiero na etapie "chodzenia", może jednak warto by było pomyśleć o czymś poważniejszym, bo jeśli jesteś pewna że to ten jedyny to dlaczego tak niewiele jest WAS w tym związku? Dlaczego Wasza miłość stoi w miejscu zamiast się rozwijać?Przemyśl to spokojnie i powiedz chłopakowi że go bardzo kochasz, ale zaręczyny to jeszcze zbyt poważna sprawa dla Ciebie...moim zdaniem jeśli Cię kocha to poczeka tyle ile będzie musiał...a w trakcie tego czekania postaraj się trochę bardziej, daj trochę więcej od siebie do tego związku, bądź bardziej czuła, mów o swoich uczuciach i spróbujcie spotykać się jednak trochę częściej, żeby ta codzienna rutyna stawała się dla Ciebie już pojęciem błędnym, bo to wszystko zależy od Was jak ma wyglądać każdy kolejny dzień, no i całe życie...Będzie dobrze Być jak płynąca rzeka... 18 Odpowiedź przez marionetka 2009-05-06 19:08:28 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Widzę że Yvette mnie rozumie. Ja naprawdę chciałabym być w 100% pewna gdy przyjmę oświadczyny ale dla mnie oświadczyny to nie odkładanie ślubu na "za parę lat" tylko zaręczyny to wstęp do przygotowań do tego najpiękniejszego dnia w życiu. Nie rozumiem natomiast stanowiska Sueno6. Czy to, że nie chce wychodzić za mąż oznacza, że nie rozumiem pojęcia związek? bo nie wiem co ma jedno do drugiego... nie zgodzę się z tym, że w naszym związku jest mało NAS.... ten związek to MY... a według mnie legalizacja związku nie jest jedynym sposobem na rozwijanie się miłości bo tak nie to bardzo poważny krok i po prostu chce być go całkowicie pewna i móc mojemu chłopakowi dać całą siebie np. w trakcie przygotować a nie zastanawiać się czy aby na pewno dobrze robię i czy to nie za wcześnie... 19 Odpowiedź przez sueno6 2009-05-06 19:20:42 sueno6 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Mgr Geografii ;] Zarejestrowany: 2008-08-26 Posty: 1,783 Wiek: 26 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Ja po prostu nie rozumiem skąd przeświadczenie, że jak będziecie się częściej widywać, spędzać ze sobą coraz więcej czasu to będzie gorzej? A gdy zamieszkacie ze sobą to będzie rutyna...Według mnie jest przecież odwrotnie...Może rzeczywiście źle się wyraziłam twierdząc, że mało Was w tym związku, bo tego nie wiem...a jeśli chodzi o rozwijanie miłości to nie miałam na myśli legalizacji, ale po prostu spędzanie ze sobą jak najwięcej czasu, a nawet zamieszkanie - poznanie siebie troszkę w innych sytuacjach Jeśli Cię uraziłam, wybacz Marionetko Być jak płynąca rzeka... 20 Odpowiedź przez Yvette 2009-05-06 22:02:45 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-05-06 22:05:39) Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Zgodzę się z tym, że wspólne mieszkanie to wejście na zupełnie inny etap w związku. Wiele się zmienia, ludzie rozwijają się jako partnerzy i uczą wszystkiego tego, co będzie im potrzebne w późniejszym myślę, że ze wspólnym zamieszkaniem jest tak jak ze ślubem - to jest pewnego rodzaju decyzja, więc zanim ją podejmiemy, rozważamy za i przeciw. I jak z każdą decyzją trzeba być na nią gotowym. Być może dla Ciebie także na to jest za wcześnie - nie ma uniwersalnego wieku ani momentu. Jesteś jeszcze młodą osobą. Wielu młodych ludzi osiąga etap mieszkania razem w wieku około 25-26 lat, wtedy są związki zyskują na wspólnym zamieszkaniu. Przeważnie. A jeśli tak się nie dzieje, to dlaczego? Być może właśnie dlatego, że któreś z partnerów nie było gotowe na kompromisy i wyzwania dnia że nie ma dobrej recepty na związek. Błędne jest założenie, że istnieją jakieś z góry narzucone okoliczności, w których związek się zepsuje. Wychodzę z założenia, że jeśli para ma się rozstać, rozstanie się, nawet, jeżeli do osiemdziesiątki będą mieszkali na dwóch końcach miasta. Ale jednocześnie wiem, że w wielu przypadkach potrzeba tych paru lat osobno, by umieć później być razem przez cały czas Jeśli czujesz, że chcesz, żeby było tak jak teraz, a Twój partner rozumie Twoją decyzję, to świetnie. Jednak jeśli on myśli o ślubie to być może powody, dla których nie chcesz ślubu/mieszkania razem są dla niego nie tak jasne jak dla Ciebie. Warto o tym szczerze i uczciwie porozmawiać, choćby po to, żeby wiedział, że to nie jest kara czy znać, jak poszła Wam rozmowa ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 21 Odpowiedź przez marionetka 2009-05-07 13:25:19 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Wiesz, to nawet nie chodzi jakoś szczególnie o to, że wkradnie się rutyna w nasz związek tylko po prostu obawiam się, że to jeszcze nie ten moment żeby się zaręczyć i powiedzieć "tak". Wiem, że nad wspólnym mieszkaniem muszę się poważnie zastanowić, wiem, że z jednej strony bym tego chciała, kłaść się spać i budzić koło niego, ale chce być tego kroku całkowicie pewna... Nie uraziłaś mnie:) Dzisiejszy wieczór spędzamy razem więc jak będzie okazja to porozmawiam z nim na ten temat... dam znać Yvette ) 22 Odpowiedź przez kasiulka188 2009-05-07 17:57:44 kasiulka188 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wyuczony-TECHNIK EKONOMISTA Zarejestrowany: 2009-02-14 Posty: 513 Wiek: 23 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Zgadzam sie z yvette. Bardzo mądre mi to się wydaje tak że marionetka jest jeszcze młodą osobą(hehehehe praktycznie w moim wieku) i chce jeszcze pożyć życiem właśnie młodziutkiej dziewczyny. Bez takich ciężkich zobowiązań jak ślub, wspólne mieszkanie itp. Ona ma jakieś tam swoje życie w którym jej chłopak naraie jest na takim miejscu jak go postawiła czyli spotykają sie dwa raz w tygodniu czy ileś tam i tak jej jest dobrze. Pozostałe wieczory, dni może przeznaczyć dla siebie. Wszystko ulegloby zmianą gdyby np zamieszkali razem albo gdyby wzieli ślub. A marionetka nie jest jeescze gotowa na takie zmmiany bo lubi narazie swoje życie takie jakim jest. To jej daje radość to jej daje uważam że nie powinna przyjmować zaręczyn nawet jeśli w tym momencie jest pewna że to jest ten jedyny ponieważ nie wiadomo co się wydarzy za powiedzmy trzy lata. Czy nie będzie chciała być z kimś innym. W życiu i tak bywa. A danego slowa w tak poważnej sprawie jak zaręczyny nie powinno się pogląd że zaręczyny nie powinny trwać dłużej niż rok. Bo w czasie tego roku para ma czas na zaplanowanie ślubu wesela i organizacje wszytkiego. A zaręczyny są właśnie czasem przygotowań do ślubu a nie chodzeniem sobie od tak z chlopakiem bo może kiedyś weźmiemy istnieje też inne powiedzenie. Mianowicie "narzyczona to nie żona". Ja osobiście jednak uważam że zaręczyny zobowiązuja i to bardzo i jak nie jest sie pewnym ze naprawde się ich chce to nie powinno się składać ani przyjmmować takich mu odmówić? no cóż radziłabym mu ten pomysł wybić z głowy zanim kupi pierścionek albo przynajmniej zanim ci go da. Czyli poprostu w delikatny sposób tak mimo chodem zasugeruj mu że nie chcesz jeszcze zaręczyn. Może pomoże ci w tym jego siostra w końcu macie dobry kontakt. Poproś np że jak będziecie siedzieć we trojkę żeby ona rzuciła tak mimo chodem jakiś temat w tym kierunku a wtedy ty wyrazisz swoje juz dojdzie do tego że da ci pierścionek to będzie fatalnie bo albo się zgodzisz i bedzie cię męczyć taka sytuacja i to że się zgodziłaś albo odmówisz(co w tym momencie będzie trudne) i twój chłopak w najlepszym wypadku się pogniewa i bedzie dasał jakiś czas. jednak może też być gorzej bo może uznać że nie ma sensu dłuzej tego z toba ciągnąć skoro powiedziałaś nie. A poza tym nie wiesz gdzie i kiedy zamierza dać ci pierścionek. A co jeśli zrobi to przy twojej albo jego rodzinie? jak mu wtedy odmuisz? zrobisz z niego kompletnego idiote. Przepraszam za wyrażenia Super jest niekiedy a niekiedy to wcale...--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar losu! 23 Odpowiedź przez marionetka 2009-05-08 23:36:56 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"Rozmawiałam z Nim... i mogę śmiało stwierdzić, że jestem największą szczęściarą na świecie:)Poszliśmy na spacer i w trakcie zapytałam, tak niby po prostu: " Kochanie jak Ty widzisz naszą przyszłość tak np za 2 lata" i wtedy powiedział, że największym jego marzeniem to to, byśmy zostali małżeństwem i żeby miał mnie już zawsze obok... No i w tym momencie miałam dwa wyjścia, ściemniać albo postawić na szczerość... i wybrałam to drugie. Powiedziałam mu wprost, że bardzo go kocham ale nie jestem gotowa na ślub i tak radykalne zmiany w naszym życiu ale jednocześnie jestem pewna, że to właśnie z nim chciałabym spędzić resztę życia i wtedy bałam się, że będzie zły czy nie zrozumie a on po prostu mnie przytulił i powiedział, że przeprasza jeśli pomyślałam, że w jakiś sposób mnie pośpiesza i że największym jego szczęściem jest to, że jestem obok więc poczeka aż będę gotowa tak długo jak będzie trzeba bo nie wyobraża sobie by mogło być inaczej... chyba jestem głupia bo do końca nie potrafię docenić tego co mam... 24 Odpowiedź przez Noelle 2009-05-08 23:50:53 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" i bardzo się cieszę że tak wyszło!!!!!!! jestem z Ciebie, z Was dumna-oboje widać naprawdę się kochacie i jesteście dla siebie stworzeni-o takie zrozumienie trzeba walczyć a głupia nie jesteś tylko jeszcze nie gotowa, poczekaj na swój moment, może za niedługi czas stwierdzisz że jednak się już nie boisz i będzie lepiej "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 25 Odpowiedź przez Yvette 2009-05-09 00:53:20 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Świetnie, że to się tak skończyło Będę trzymała kciuki za Wasze szczęście ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 26 Odpowiedź przez sueno6 2009-05-09 01:04:31 sueno6 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Mgr Geografii ;] Zarejestrowany: 2008-08-26 Posty: 1,783 Wiek: 26 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Również się cieszę Macie szczęście, że macie siebie Być jak płynąca rzeka... 27 Odpowiedź przez marionetka 2009-05-09 10:38:27 marionetka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-04 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"Strasznie wam dziękuję:) Gdyby nie wy to pewnie jeszcze przez długi czas bym się zastanawiała co zrobić i czy z nim porozmawiać , i żyła w niepewności jak on zareaguje teraz wiem, że mam niesamowite szczęście, że go mam;) 28 Odpowiedź przez Yvette 2009-05-09 11:07:40 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" Zawsze do usług Polecamy się na przyszłość ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 29 Odpowiedź przez kasiulka188 2009-05-09 12:51:55 kasiulka188 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wyuczony-TECHNIK EKONOMISTA Zarejestrowany: 2009-02-14 Posty: 513 Wiek: 23 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" marionetka hehe top forum pewnie juz nijednej uratowało tyłek w trudnej sytucji... gratuluje ze udało ci się mądrze rozwiązać twój probel i życzę szczęścia Super jest niekiedy a niekiedy to wcale...--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar losu! 30 Odpowiedź przez Noelle 2009-06-02 12:30:39 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" a co Ci dadzą te zaręczyny? czy będziesz bardziej go kochała? wydaje mi się że jednak racja z tym pospiechem jest, po co się tak spieszyć? przecież nikt nie wymaga od Was aż takich deklaracji, z pierścionkiem można poczekać, Ty naprawdę jesteś młodziutka i nie obraź się ale to racja że powinnaś się wstrzymać. przecież jeśli się kochacie to będziecie razem na dobre i na złe, nawet za rok czy dwa, a wtedy będziesz już pełnoletnia, będziecie mieli ze sobą już jakiś dłuższy staż i wtedy rodzice i znajomi potraktują waszą decyzję jako odpowiedzialną i przemyślaną. w tym momencie ja bym na twoim miejscu zastanowiła się nad tym wszystkim, niby zaręczyny nie muszą prowadzić do ołtarza-sama pisałam o tym w tym wątku radząc marionetce, ale uważam że każdy przypadek jest inny, ona nie była gotowa by odmówić, mimo że mają taki długi staż związku za sobą, a Ty taka młoda i chcesz już się deklarować, nie mówię że to coś złego ale jakoś w tym wypadku przychodzi mi na mysl przysłowie "co nagle to po diable" i wg mnie powinniście poczekać, a chłopak jak kocha to zrozumie-przecież chcecie żeby rodzina i przyjaciele cieszyli się razem z Wami Waszym szczęściem? skończ szkołę, studia, ustabilizujcie się jakoś finansowo tak by na spokojnie zorganizować ślub kiedyś, by mieć własne M. będzie Wam o niebo łatwiej! "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 31 Odpowiedź przez KochamCię 2009-06-02 14:50:53 Ostatnio edytowany przez KochamCię (2009-06-02 14:52:41) KochamCię Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-02 Posty: 6 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"tak, masz ja rowniez znam go bardzo dlugo nie jest to rok czy dwa...., i ja uwazam ze na swoj wiek jestem bardzo dojrzala, sama prowadze dom poniewaz los mnie do tego zmusil moi rodzice wyjechali a rodzenstwo juz dawno sie rozjechalo w swoje strony. nie chce go ranic mowiac mu ze zareczyny to glupi pomysl, on jest ze mna na dobre i na złe, i jest to prosba o reke ale nie zamierzamy zostac malzzenstwem za rok ani za dwa ale zareczyny czemu nie....i prosilam o rade bo jezeli powiem mu ze nie chce zareczyn to boje sie ze bedzie mial watpliwosci co do mojej milosci do niego i ze bedzie mu smutno bo bardzo mu na tym zalezy 32 Odpowiedź przez Noelle 2009-06-02 15:01:47 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" a zastanowiłaś się czego Ty chcesz? przyjmiesz pierścionek bo będzie Ci głupio przed nim, bo pomyśli że go nie kochasz? wiesz nie twierdze że jesteś niedojrzała itd, ale chciałaś opinii to ją wystawiłam. wg mnie lepiej poczekać, bo jesteś naprawdę młoda a zaręczyny to jest deklaracja, po co one Wam skoro nie zamierzacie się pobierać w najbliższym czasie?jak dla mnie sytuacja typu, pierścionek, tak itd oznacza to że wyznacza się datę ślubu, podejmuje decyzję o wszystkich przygotowaniach itd. fakt faktem zajmuje to zazwyczaj rok czy dwa więc nie wychodzi się za mąż zaraz po zaręczynach, ale po to sie ludzie zaręczają żeby utwierdzić się w tym że chcą wziąć slub a nie po to by zapewnić drugą osobę że się ją kocha i się razem będzie- to dla mnie osobiście jest głupota. są inne sposoby na okazywanie miłości.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 33 Odpowiedź przez Yvette 2009-06-02 15:17:15 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" KochamCię napisał/a:tak, masz ja rowniez znam go bardzo dlugo nie jest to rok czy dwa...., i ja uwazam ze na swoj wiek jestem bardzo dojrzala, sama prowadze dom poniewaz los mnie do tego zmusil moi rodzice wyjechali a rodzenstwo juz dawno sie rozjechalo w swoje strony. nie chce go ranic mowiac mu ze zareczyny to glupi pomysl, on jest ze mna na dobre i na złe, i jest to prosba o reke ale nie zamierzamy zostac malzzenstwem za rok ani za dwa ale zareczyny czemu nie....i prosilam o rade bo jezeli powiem mu ze nie chce zareczyn to boje sie ze bedzie mial watpliwosci co do mojej milosci do niego i ze bedzie mu smutno bo bardzo mu na tym zalezyJestem na NIE!Od 15 roku życia mieszkałam sama, byłam eurosierotą, rodzice zagranicą. I też byłam od tamtego czasu w różnych związkach, także w takich "na całe życie" i wiem, że można naprawdę czuć, że TO TEN. Aczkolwiek mówię stanowcze NIE dla ślubu - powinnaś dać dowód swojej dojrzałości i... Dojrzale się ma nic raniącego w powiedzeniu ukochanemu mężczyźnie "Bardzo Cię kocham, jesteś dla mnie Tym Jedynym, ale wstrzymajmy się z zaręczynami do momentu, kiedy wszyscy będą gotowi". Może dziś wydawać Ci się to nieważne, ale dobrze, gdy rodzina aprobuje Wasze zaręczyny, bo jeżeli Twoi najbliżsi nie będą cieszyć się razem z Tobą, to uwierz mi, że coś w sercu nie będzie dawało Ci mu na tym zależy? To cudowne, powiedz mu, że czujesz się wyjątkowa, w końcu takie słowa znaczą bardzo wiele. Wytłumacz mu, że Tobie również zależy, by wszystko było tak, jak sobie wymarzyłaś - a nie wymarzyłaś sobie chyba godzinnych rozmów z rodziną i znajomymi oraz gorliwą "obronę" Waszej decyzji?Twoje obawy są niesłuszne. Jeśli on jest partnerem równie dojrzałym, jak Ty (a jakiekolwiek wątpliwości powinny narzeczeństwo co najmniej przesunąć w czasie) na 100% tym - bezwzględnie - zanim pomyślicie o jakimkolwiek pierścionku, ZAMIESZKAJCIE RAZEM. Bez tej próby zgadzanie się na małżeństwo, to przepraszam, skrajne mu, żebyście po ukończeniu przez Ciebie liceum zamieszkali razem. Oczywiście, zaraz mi powiesz, że to trudne bądź niemożliwe, że nie będziecie się mieli jak utrzymać, że ciężko będzie znaleźć lokum, że... Ale to są przecież te same kłopoty, z którymi borykają się pary idące razem przez życie. I niech to będzie Wasza próba ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 34 Odpowiedź przez KochamCię 2009-06-02 15:26:59 KochamCię Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-02 Posty: 6 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" moja wina zle to napisalam. skoro sa zareczyny jest i slub ale wiadomoze w naszym przypadku nie za rok, jest to po prostu przysiega ze w koncu do tego slubu dojdzie troszke niedokladnie czytasz bo pisalam ze bardzo tego chce ale z 2 strony jest mi troche glupio przed moimi rodzicami .... w moim problemie chodzi tylko o to jak powiedziec o tym rodzica bo szczerze to nie dbam o to co powiedza , co pomysla, bo tylko ja wiem jak bardzo go kocham i juz, ale chcialabym zeby to dobrze wyszlo moi rodzice znaja mojego chlopaka bardzo dobrze ale co do tej kwesti moga sie nie zgadzac...czy teraz rozumiesz mnie troche lepiej?:( 35 Odpowiedź przez KochamCię 2009-06-02 15:49:14 KochamCię Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-02 Posty: 6 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" yvette napisał/a:KochamCię napisał/a:tak, masz ja rowniez znam go bardzo dlugo nie jest to rok czy dwa...., i ja uwazam ze na swoj wiek jestem bardzo dojrzala, sama prowadze dom poniewaz los mnie do tego zmusil moi rodzice wyjechali a rodzenstwo juz dawno sie rozjechalo w swoje strony. nie chce go ranic mowiac mu ze zareczyny to glupi pomysl, on jest ze mna na dobre i na złe, i jest to prosba o reke ale nie zamierzamy zostac malzzenstwem za rok ani za dwa ale zareczyny czemu nie....i prosilam o rade bo jezeli powiem mu ze nie chce zareczyn to boje sie ze bedzie mial watpliwosci co do mojej milosci do niego i ze bedzie mu smutno bo bardzo mu na tym zalezyJestem na NIE!Od 15 roku życia mieszkałam sama, byłam eurosierotą, rodzice zagranicą. I też byłam od tamtego czasu w różnych związkach, także w takich "na całe życie" i wiem, że można naprawdę czuć, że TO TEN. Aczkolwiek mówię stanowcze NIE dla ślubu - powinnaś dać dowód swojej dojrzałości i... Dojrzale się ma nic raniącego w powiedzeniu ukochanemu mężczyźnie "Bardzo Cię kocham, jesteś dla mnie Tym Jedynym, ale wstrzymajmy się z zaręczynami do momentu, kiedy wszyscy będą gotowi". Może dziś wydawać Ci się to nieważne, ale dobrze, gdy rodzina aprobuje Wasze zaręczyny, bo jeżeli Twoi najbliżsi nie będą cieszyć się razem z Tobą, to uwierz mi, że coś w sercu nie będzie dawało Ci mu na tym zależy? To cudowne, powiedz mu, że czujesz się wyjątkowa, w końcu takie słowa znaczą bardzo wiele. Wytłumacz mu, że Tobie również zależy, by wszystko było tak, jak sobie wymarzyłaś - a nie wymarzyłaś sobie chyba godzinnych rozmów z rodziną i znajomymi oraz gorliwą "obronę" Waszej decyzji?Twoje obawy są niesłuszne. Jeśli on jest partnerem równie dojrzałym, jak Ty (a jakiekolwiek wątpliwości powinny narzeczeństwo co najmniej przesunąć w czasie) na 100% tym - bezwzględnie - zanim pomyślicie o jakimkolwiek pierścionku, ZAMIESZKAJCIE RAZEM. Bez tej próby zgadzanie się na małżeństwo, to przepraszam, skrajne mu, żebyście po ukończeniu przez Ciebie liceum zamieszkali razem. Oczywiście, zaraz mi powiesz, że to trudne bądź niemożliwe, że nie będziecie się mieli jak utrzymać, że ciężko będzie znaleźć lokum, że... Ale to są przecież te same kłopoty, z którymi borykają się pary idące razem przez życie. I niech to będzie Wasza próba powiem ci ze juz razem mieszkamy on jest zawodowym zolnierzem fakt nie widujemy sie codziennie ale na kazde weekendy, jakies wolne ktore bierze, urlopy, chorobe itd ten czas spedzamy u mnie w domu (u nas w domu) na poczatku byly sprzeczki, jakies drobne klotnie ale teraz nie potrafilibysmy nawet chyba sie poklocic, napewno by to zrozumial ale wiesz jak to jest, kazda dziewczyna by sie tego obawiala, ja juz nie wiem jestem w kropce, dodam iz gdy powiedzialam mamie ze mamy takie plany w niedalekiej przyszlosci ucieszyla sie troszke bo bardzo by chciala zebym byla w koncu szczesliwa, ale nie powiedzialam ze w wieku 17 czy 18 lat chce sie zareczyc;( 36 Odpowiedź przez Noelle 2009-06-02 16:04:40 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" KochamCię napisał/a:moja wina zle to napisalam. skoro sa zareczyny jest i slub ale wiadomoze w naszym przypadku nie za rok, jest to po prostu przysiega ze w koncu do tego slubu dojdzie troszke niedokladnie czytasz bo pisalam ze bardzo tego chce ale z 2 strony jest mi troche glupio przed moimi rodzicami .... w moim problemie chodzi tylko o to jak powiedziec o tym rodzica bo szczerze to nie dbam o to co powiedza , co pomysla, bo tylko ja wiem jak bardzo go kocham i juz, ale chcialabym zeby to dobrze wyszlo moi rodzice znaja mojego chlopaka bardzo dobrze ale co do tej kwesti moga sie nie zgadzac...tą wypowiedzią całkowicie potwierdziłaś w moim mniemaniu fakt że nie jesteś gotowa na małżeństwo. skoro masz w nosie co powiedzą rodzice to po co w ogóle chcesz im to mówić? olej ich i w ogóle zaręczaj się z kim chcesz, kiedy chcesz i rób co chcesz! hmm? fajnie by było? co? pasowałoby Ci takie coś?dla mnie to dziecinada, to twoje podejście bo jestem pewna że tak nie myślisz a zdanie rodziny bardzo się na pewno to zrozumiesz w pewnym ważnym momencie życia który jeszcze przed Tobą. poza tym czytam dokładnie i staram się zrozumieć czego od nas oczekujesz. jak powiedzieć rodzicom? po polsku-prosto z mostu, skoro "kochasz chłopaka i już" to co do gadania ma ktokolwiek? po co bawić się w jakieś planowanie skoro i tak nie dbasz o ich reakcję?nie popieram Twoich działań, a samodzielne mieszkanie w tym wieku nie świadczy o dojrzałości ale o zaradności a to różnica. bo jak dla mnie mając 17 lat to zbyt wiele jeszcze przed Tobą by ładować się w jakieś zaręczyny i deklaracje. tyle. więcej pisac nie będę bo i tak nie bierzesz pod uwagę niczyich rad. życzę powodzenia. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 37 Odpowiedź przez KochamCię 2009-06-02 16:17:36 KochamCię Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-02 Posty: 6 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie"ja nie potrzebuje umoralniania, i nie twierdze ze to ze mieszkam sama znaczy o dojrzalosci. napisalam ze jestem dojrzala na swoj wiek i ze sama mieszkam, chcialam dokladnie pokazac sytuacje.. ehh dziewczyno naprawde staraj sie czytac i rozumiec to co czytasz bo robisz niepotzrebny problem tylko....i wogole kto tu pisz eo malzenstwie?? zareczyny a malzenstwo to chyba bardzo dalekie od siebie pojecia! i jeszcze jedno to ze napisałam ze nie dbam o to co rodzice powiedza nie oznacza ze nie licze sie z ich zdaniem. ty mi nie radzisz tylko opsujesz jakies dziwne kwestie yvette dała mi rade i starala sie zrozumiec... a ty tylko wyrazasz swoje zdanie i to na dodatek glupie to tyle! 38 Odpowiedź przez Noelle 2009-06-02 16:23:50 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" no popatrz, nie wiedziałam. widać jestem mniej spostrzegawcza w czytaniu od Ciebie i taka głupia jak moje posty. cóż, na szczęście nie wszyscy tak uważają. chciałam Ci pomóc, jednak tej pomocy nie chcesz, ok. nie narzucam niczego. życzę Wam szczęścia, bo na pewno się przyda. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 39 Odpowiedź przez KochamCię 2009-06-02 16:42:57 KochamCię Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-02 Posty: 6 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" noelle87 napisał/a:no popatrz, nie wiedziałam. widać jestem mniej spostrzegawcza w czytaniu od Ciebie i taka głupia jak moje posty. cóż, na szczęście nie wszyscy tak uważają. chciałam Ci pomóc, jednak tej pomocy nie chcesz, ok. nie narzucam niczego. życzę Wam szczęścia, bo na pewno się to chcialam napisac, ale jakos ciezko ci idzie zrozumiec mnie i moj problem........ 40 Odpowiedź przez mala_mi 2009-06-02 22:10:45 Ostatnio edytowany przez mala_mi (2011-01-16 22:12:37) mala_mi Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2009-05-26 Posty: 39 Wiek: 20 Odp: Zaręczyny... jak ładnie powiedzieć "nie" ... powietrze pachnie jak malinowa mamba : ) Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Jestem dziewczyną, mam 16 lat. Jakiś czas temu poznałam się z chłopakiem, który jest w moim wieku. Nie jesteśmy ze sobą, ale mimo wszytko pisaliśmy sobie, że się kochamy itp. Po jakimś czasie poznałam się bliżej z jego kolegą z klasy, spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu. Zakochałam się do takiego stopnia, że dla niego oddałabym życie... Któregoś dnia ten chłopak, który pisał mi, że mnie kocha szedł po lekcjach w tę samą stronę co ja, wyglądało to jakby mnie gdzieś odprowadzał... następnego dnia coś dziwnego zaczęło się dziać z tym jego kolegą z klasy. Zapytałam się go, co mu jest, on odpowiadał, że nic... Kiedy przyszłam do domu, napisałam do niego, żeby powiedział mi prawdę, że nie jestem ślepa i wiem, że coś mu jest. On odpisał nic mi nie jest, po prostu to co było między nami się skończyło. Dodał jeszcze, że wie, że Sławek nie odpuści i że on nie lubi konkurencji, więc on odpuszcza. Gdzie ja z tym Sławkiem, przyjaźniliśmy się, a do niego czuję dużo więcej... Uderzyło to we mnie w takim stopniu, że załamałam się totalnie... Kiedy pytałam się go czy to moja wina, on pisał, że nie. Powiedział, że tak już jest nic tego nie zmieni... Przez jakiś czas próbowałam odbudować to, co było między nami... ale on mi powiedział, żebym przestała się starać, bo i tak z tego nic nie będzie... Dzisiaj dowiedziałam się, że prawdziwym powodem naszego "rozstania" jest inna dziewczyna... Nie wiem, co mam robić, tak bardzo go kocham... Widuję się z nim w szkole i w ogóle... Za każdym razem czuję, że moje serce bije 2x mocniej. Mam ochotę się zabić... przychodzi mi to łatwo, bo nie raz łykałam tabletki, ale za każdym razem mnie ratowali... mam tego dosyć, co mam zrobić, żeby on w końcu zrozumiał, że mi na nim zależy?
tak, czuje potrzeby bycia z kims, i nie wiem co zrobic, on chce byc ze mna, ale ja nie wiem, dzis zaczynam sie zastanawiac czy to ma ses bo nie czuje nic do niego,ale znowu zaczne z nim byc to jak potem z nim zerwe? bo ja wiem z eto nie jest partner dla mnie na całe zycie, ale z drugiej strony uwielbiam spedzać z nim czas,,,,,, znajomi z ktorymi przebywam sa ciagle kolo niego, bo z nim tez sie zadaja,,,, zamierzam w sobote z nim porozmawiac co i jak wszystko sobie wyjasnic,,,, chciala bym by był moim przyjacielem z którym moge sie posmiac isc na spacer, ale wiem że dla niego takie cos jest nie mozliwe
Najlepsza odpowiedź malezja odpowiedział(a) o 22:25: Powiedz mu , ze jest naprawde fajnym chłopakiem i nie chcesz go skrzywdzić , ale z waszego związku nic nie bedzie ponieważ nie czujesz tego samego co on do ciebie, ale niech sie nie martwi bo na pewno znajdzie inną dziewczyne w koncu jest fajnym chłopakiem :) Odpowiedzi Choshi odpowiedział(a) o 22:23 kafelek odpowiedział(a) o 22:22 zostańmy przyjaciólmi. zawsze sie sprawdza blocked odpowiedział(a) o 22:24 O czymś takim mówi się od razu, żeby chłopak nie robił sobie niepotrzebnie jakichś nadziei. Daaawno temu miałem podobną sytuację, też wyznałem miłość jednej dziewczynie, a ta od razu mi powiedziała, że nic do mnie nie czuje i bardzo dobrze, bo najgorzej, jakby mnie jeszcze zwodziła. blocked odpowiedział(a) o 22:25 Podejdz i powiedz: Hej, co do tego co mi wczoraj powiedziales mhm, ja nic do cb nie czuje ale mozemy sie koniec nikt cie nie moze zmusic do milosci. lepiej powiedz mu prosto z mostu, po co ma się chłopak łudzić, robić sb złudne nadzieje, lepiej szczerze powiedzieć, że się nie jest zainteresowanym, bo poprzez takie owijanie w bawełnę możesz go jeszcze bardziej skrzywdzić Nie hce z tobom bydź, ja wole dziefczyny... ;) Uważasz, że ktoś się myli? lub
jak delikatnie powiedzieć chłopakowi że nie chce z nim być